Jest to bardzo ciekawa metoda rysunkowa polegająca na użyciu kredek o różnych kolorach jako warstw dla rysunku. Przykładowo jedną warstwę przeznaczamy na budowę anatomiczną, a drugą na strój. Nie zachęcam do używania więcej niż dwóch kolorów. Wyjątek stanowi sytuacja gdzie trzecim kolorem mielibyśmy nanieść coś co potrzebuje wyodrębnienia. Przykładowo błyskawice otaczające maga lub kłęby dymu otaczające grenadiera, które to zasłaniałyby zarówno ciało jak i strój mogłyby być naniesione trzecim kolorem. Tym niemniej im większej ilości użyjemy tym większy zrobi się nam miszmasz. Sugeruję zatem jak nazwa metody wskazuje pozostać przy dwóch kolorach kredek.

 

Markerów w świecie grafiki było wielu, ale mało który mógł dorównać promarkeru – taka mała parafraza.

Promarkery to dość specyficzne markery na bazie alkoholu. Jeśli oglądając wideo-poradniki (zwłaszcza po angielsku) zetkneliście się z nazwą Copicmarker, to informuję, że różnica między tymi dwiema markami jest niewielka, a różnią się one głównie obszarami dostępności (Copic – USA, Pro – Europa). Różnią się one dramatycznie od tych mazaków, które możecie kupić w najbliższym sklepie z artykułami plastycznymi. Najlepszym na to dowodem jest ich cena za sztukę oscylująca w granicach 10 zł. O pozostałych wyróżnikach Promarkerów opowiadam więcej w poniższym filmiku: