Komiksowy dymek czyli ta „chmurka” w której komiksowe postacie mówią. Może on zawierać znacznie więcej informacji niż sam zawarty w nim tekst, ale o tym opowiem więcej w odcinku wideo:

 

Mój ulubiony proces twórczy – tuszowanie – czyli praca z tuszem. Biała kartka a na niej kładzione ostre linie czarnego tuszu. Ten kontrast jest piękny. W każdym razie dla mnie jest on piękny i nanoszenie tuszu na przygotowany wcześniej szkic jest moim ulubionym etapem pracy.

Tak też było podczas tuszowania Psów Wojny, gdzie musiałem pokryć tuszem sporą powierzchnię kartki. Nie uświadczysz tu jednak jakichś zaawansowanych technik pracy z tuszem. Z pewnością w przyszłości stworzę odcinek i o nich, jednak tutaj będziesz mieć tylko linie nakładane pędzlem. Tym niemniej życzę miłego oglądania.

 

Bardzo często można znaleźć na YouTube filmiki oznaczone w tytule hasłem „Speed painting”. Oznaczają one tyle, że nagranie z tworzenia ilustracji będzie w przyspieszonym tempie i w krótkim czasie obejrzymy cały proces jej powstawania. Zazwyczaj łączy się je z podkładem muzycznym dla przyjemniejszego odbioru. Określenie „speed painting” sugeruje, że mamy do czynienia z malunkiem. Jednakże bywa ono nadużywane i staje się określeniem każdego przyspieszonego nagrania procesu twórczego. Niezależnie czy dotyczy ono obrazu malowanego farbami, rysunku ołówkiem, czy też pracy wykonanej w technice cyfrowej.

Niemniej skoro posługiwałem się tylko ołówkiem, a zatem rysowałem, poniższe nagranie należy określić zdecydowanie jako „speed drawing”.

 

Myślę, że ten odcinek może dla wielu okazać się najcenniejszy. Konkretnie; dla tych którzy uważają, że oni absolutnie nie potrafią rysować. Pokazuję jak w prosty do bólu sposób można narysować postać. Kilka kresek, kropek, kółek i trójkątów… Tadam! Narysowałeś? Rysuj dalej. Praktyka czyni mistrza 😉

 

Jak mogliście się dowiedzieć z działu o mnie jestem wielkim fanem uniwersum Warhammera 40 000. Toteż bohaterowie tego uniwersum stają się często przedmiotem moich prac.

Tak było i w tym przypadku gdzie trzy orcze figurki zostały narysowane w dość kanciasty sposób. Osobiście rysuję raczej organiczne zakrzywione linie, ale kiedyś podczas eksperymentowania wypracowałem sobie taki uproszczony kanciasty styl i czasem go używam. Nie mogę powiedzieć o sobie żebym miał wypracowany jakiś stały styl w którym tworzę. Eksperymentowanie polegające na kopiowaniu stylów innych rysowników lub łączenie ich jest według mnie dobrą drogą do wypracowania swojego unikatowego stylu, a w każdym razie do zaaplikowania tych elementów które nam najbardziej pasują w naszej własnej twórczości.

czesc1

Następnie dorysowałem tło w formie gruzowiska, bo jakieś tło wypadałoby mieć w ilustracji. Niby nic skomplikowanego ale mnogość elementów zabrała mi trochę czasu. Z początku starałem się zachować jakąś tam perspektywę, ale  na kamiennych łukach jest ona słabo uwidoczniona, a gruzowisko… to gruzowisko.

czesc2

Kolejnym etapem było dorzucenie kilku kolorków za pomocą akwareli i wyeksponowanie postaci z tła białym żelopisem. Najpierw postacie, kamienne łuki, gruzy i na koniec niebo.

czesc3

A tak wygląda praca po dopieszczeniu szczegółów w Photoshopie. Korekcja kolorów i poziomów robiona oddzielnie dla postaci i tła. Ponadto dorzucenie orkom cienia i oczywiście ładne wykadrowanie całego obrazka.

czesc4

Przez dłuższy czas nie było żadnych nowych wpisów na moim blogu, ale winę mogę śmiało zrzucić na upały. Przez większą część dnia nie byłem w stanie się skupić na czymkolwiek co byłoby produktywne. Niemniej skoro upały zelżały to mogę śmiało powrócić do tworzenia kontentu.

Zacznę materiałem, który będzie początkiem znacznie większej serii do której przymierzałem się od dłuższego czasu, ale brak statywu prowadził do odkładania jej na później. Niemniej skoro statyw już jest to mogę śmiało zacząć uzewnętrzniać samego siebie przed obiektywem kamery. Tak więc… Miłego oglądania ; )