Prokrastynacja

Jest to bodajże mój największy problem. Nigdy nie robiłem skali porównawczej dla rzeczy, które uważam za problem. Jednak zawsze gdy myślę o tym ile czasu marnuję na bzdety oraz ile swoich projektów byłbym w stanie zrealizować przez cały ten czas to napada mnie przygnębienie.

Pocieszać mógłbym się tym, że nie tylko ja tak mam, ale w jaki niby sposób poprawia to moją sytuację?

Ano w taki, że nie ja jeden staram się z tym problemem mierzyć, a w dobie „globalnej wioski” gdy wszyscy dzielą się ze wszystkimi informacjami (głównie śmieciowymi) jest spora szansa wypatrzenia kogoś kto na tym polu odniósł już pewne sukcesy i zaimplementowania jego metod u siebie.

Z pewnością podzielę się informacjami jak sobie z prokrastynacją poradziłem. No chyba, że sobie nie poradzę i będzie mnie ona męczyć aż do śmierci 🙂