Niedawno zostałem zaproszony przez Krzysztofa Maczyńskiego jako gość do jego audycji – Proste zwierciadło – w radiu Kontestacja.

Odbyliśmy naprawdę długą dyskusję (prawie 3 godziny) na temat tego czym jest sztuka. Jak rozumiem ją ja jako artysta. O twórczości jako zjawisku. Potrzebie transcendencji w życiu człowieka, oraz potrzebie wyrażenia samego siebie. Kim jest artysta, a kim rzemieślnik, oraz wiele innych pytań. Do tego popadliśmy w całą masę dywagacji.

Wywiad ten jest do odsłuchania pod linkiem: http://www.kontestacja.com/badz-tworczy-przymieraj-glodem,4811

Sam myślałem ostatnio w tym temacie, a tu proszę; Jazza (Youtuber z Australii) nagrał o tym film. Mowa o oczekiwaniu, że zrobię dla Ciebie coś za darmo. Logo dla twojej drużyny w CSa lub Avatar, którego będziesz używał na FB, bo przecież jestem taki fajny i mnie lubisz. Tyle, że ja ciebie nawet nie znam, a co dopiero mówić o lubieniu. Nie wiem kim jesteś, co sobą reprezentujesz, ani nawet jak wyglądasz. Nie zajmuje mi to 5-minut jak również każde swoje 5-minut wolę przeznaczyć na cokolwiek innego niż pracę – bo mowa tutaj o pracy – dla anonimowej dla mnie osoby.
Swoją drogą naprawdę podziwiam Jazze za jego otwartość, oraz odwagę żeby tak po prostu przejść się po tych wszystkich sklepach i zapytać; Czy mogę to dostać za darmo?

 

Postanowiłem zakończyć nagrywanie filmików na kanał Grafikowanie. Jako, że na początku jego istnienia ogłosiłem, że zamknę ten projekt po 50 odcinku (zrealizowałem 52), to i czas dopełnić słowa. Dodatkowo przekonuje mnie do tego mała liczba wyświetleń – z tym co prawda bywa różnie w zależności od odcinka, ale od jakiegoś czasu rzuca mi się w oczy, że liczba wyświetleń dla wielu filmików oscyluje w granicach 500. To trochę mało biorąc pod uwagę 4000 subskrypcji, oraz ilość czasu jaką przeznaczam na ich realizację. Zapewne gdybym tylko gadał do kamery to nie czułbym takiego „znużenia”, ale opracowanie tematu, przetestowanie go, wykonanie nagrań (czasem kilkukrotne – bo coś poszło nie tak), przerzucenie tego na kompa (a duże pliki się trochę kopiują), synchronizacja (bo audio dla lepszej jakości nagrywam oddzielnie), pomontowanie, korekcja, jakieś animacje… słowem = Często wkładam sporo czasu w realizację odcinka i… oto widzi go do 500 osób (bo 1 wyświetlenie nie równa się 1 widz). Deprymujące… Toteż decyzję o zamknięciu kanału podejmuję z pełną pogodą ducha. Dzięki temu będę mógł poświęcić więcej czasu na inne moje projekty.

Bo musisz wiedzieć drogi widzu, że jestem osobą raczej obowiązkową i nawet gdy zdarzały mi się dłuższe okresy gdy niczego nowego nie wypuszczałem to czułem… swojego rodzaju moralnego kaca, że się nie wywiązuje z obowiązków. Toteż – OK, mogłem sobie po prostu zrobić dłuższą przerwę, która skutkowałaby zapewne tym, że jeszcze mniej osób widziałoby kolejne odcinki, ale okupie to mentalnym cierpieniem z powodu nie wywiązywania się z obowiązków. To wolę uczciwie zamknąć ten projekt – tym bardziej, że na początku zastrzegłem sobie ograniczoną liczbę odcinków. Co daje mi tu mocny pretekst.

I takie są właśnie powody zamknięcia kanału TouTube.
Wciąż jednak będę odpisywał na komentarze pod filmami.

 

Bo czasem tak jest, że się nie da… jeszcze wczoraj dobrze nam szło, a dziś się  nie da. Blokada twórcza co jakiś czas dopada każdego twórcę. Jednych trapi to częściej, a innych rzadziej. Czy naprawdę nie ma na nią żadnego sposobu? A może jest? Bazując na doświadczeniach tak własnych jak i moich kolegów po fachu postaram się tę blokującą mgłę nieco przerzedzić.

Jest to bodajże mój największy problem. Nigdy nie robiłem skali porównawczej dla rzeczy, które uważam za problem. Jednak zawsze gdy myślę o tym ile czasu marnuję na bzdety oraz ile swoich projektów byłbym w stanie zrealizować przez cały ten czas to napada mnie przygnębienie.

Pocieszać mógłbym się tym, że nie tylko ja tak mam, ale w jaki niby sposób poprawia to moją sytuację?

Ano w taki, że nie ja jeden staram się z tym problemem mierzyć, a w dobie „globalnej wioski” gdy wszyscy dzielą się ze wszystkimi informacjami (głównie śmieciowymi) jest spora szansa wypatrzenia kogoś kto na tym polu odniósł już pewne sukcesy i zaimplementowania jego metod u siebie.

Z pewnością podzielę się informacjami jak sobie z prokrastynacją poradziłem. No chyba, że sobie nie poradzę i będzie mnie ona męczyć aż do śmierci 🙂