Czym są i jak je wesprzeć możecie przeczytać na ich stronie internetowej lub obejrzeć animację na końcu tego wpisu.

Tutaj opowiem jak owa animacja powstała.

Zaczęło się od tego, że jako całkiem zdolny animator potrzebowałem wykonać jakąś zgrabną animację do portfolio. Miałem tam już animacje pokazujące różne techniki animacji. Brakowało mi takiej, która omawiałaby konkretne zagadnienie albo produkt. Klienci jakoś sami z siebie nie pojawiali się, więc postanowiłem zrealizować animację w ważnej dla mnie osobiście kwestii.

Wybór padł na LEM (lekcje ekonomii dla młodzieży) z dwóch powodów.
Po pierwsze; Jestem wolnorynkowcem. Wrogiem socjalizmu, który tak w naszym jak i wielu innych krajach prowadził i wciąż prowadzi w prostej linii do biedy (aktualnym przykładem Venezuela). Skąd zatem ta irracjonalna chęć ludzkości do popełniania ciągle tych samych błędów? Między innymi z braku edukacji.
Po drugie; Jestem pragmatykiem i wiem, że ani od narzekania, ani od dyskutowania z socjalistami w komentarzach pod artykułami internetowych portali nie prowadzi do niczego innego jak tylko marnowania własnego czasu.

Poza tym znałem tą inicjatywę i wiedziałem o jej dotychczasowych sukcesach. Napisałem więc do organizatorów, że podziwiam i popieram to co robią. Jak również, że jako animator chciałbym wesprzeć ich swoimi umiejętnościami. Nie trudno zgadnąć, że chętnie przyjęli oni moje wsparcie.

Zaproponowałem swój wstępny pomysł na animację obrazując go w formie storyboardu i zaznaczając, że jest to tylko luźna propozycja. Zapytałem jakie są konkretnie ich potrzeby. Mi może się coś wydawać, ale to oni realizując ten projekt od 2014 roku wiedzą dokładnie na co rozłożyć akcenty.

Nastąpił etap wymiany informacji i dostarczenia mi materiałów bazowych. takich jak logotypy, określenie kolorystyki, czy czcionek. W międzyczasie wstępnie składałem sobie to wszystko w większą całość i napisałem scenariusz.

Po dogadaniu ostatnich niuansów w kwestii scenariusza mogłem przystąpić do realizacji dźwięku. W tym celu zwróciłem się do pomoc do AgenTomasza znanego podkastera, lektora, filmowca, wolnościowca i mojego dobrego kolegi. Który od razu zgodził się zrealizować nagranie lektorskie do mojego projektu. Zresztą zdziwiłbym się gdyby tak zaangażowana w krzewienie myśli wolnorynkowej osoba jak on postąpiła inaczej.

Mając już nagranie lektorskie mogłem spokojnie przystąpić do montażu. Tym bardziej, że miałem wystarczająco czasu dotychczas żeby potestować sobie co będzie, a co nie będzie działać. Oraz zebrać wszystkie pozostałem potrzebne elementy w jeden spójny obraz. Wyszło prawie dobrze. Jedynym szkopułem było nagranie na którym lektor mówił nieco zbyt monotonnym tonem. Poprosiłem go o powtórne nagranie monologu. Niestety trafiłem na moment w którym nastąpił u niego natłok zajęć i całość realizacji uległa mocnemu opóźnieniu.

Na szczęście nie było w tym przypadku żadnego deadlajnu, zaś sami koordynatorzy projektu podkreślali, że zależy im przede wszystkim na jakości wykonania. W międzyczasie zmontowałem całość pod „monotonne” nagranie. Co pozwoliło mi zaprezentować jak miałoby to ostatecznie wyglądać. Posypały się uwagi odnośnie szczegółów. Nastąpił etap wdrażania poprawek i drobnych eksperymentów.

Jakiś czas później AgenTomasz znalazł czas i nagrał ponownie lektorski monolog, który z racji większej dynamiczności okazał się i troszkę szybszy (krótszy) niż ten poprzedni. Co oznaczało dla mnie ponowne dopasowanie wszystkich elementów na linii czasu. Mozolna robota – zwłaszcza mając w świadomości, że „Ja już wykonałem tą pracę wcześniej!”. Tym niemniej, na tym (między innymi) polega praca animatora. Dlatego zawsze budując projekt w After Effect‚cie (lub Photoshopie) trzeba pamiętać o tym aby tak ten projekt budować, by wprowadzanie ewentualnych zmian (poprawek) nie było dla nas później udręką.

Jeszcze tylko dobranie muzyki na wolnej licencji
Po raz ostatni wyrenderować… i… jest: